folie sortowanie zywnosc
Fot. materiały prasowe

Belgia sprawdza cyfrowe znaki wodne na foliach

Podziel się:
Facebooktwitterlinkedinmail

Belgia rozpoczęła pierwszy w Europie ogólnokrajowy test wykorzystania cyfrowych znaków wodnych na pokonsumenckich opakowaniach elastycznych. Celem projektu jest sprawdzenie, czy niewidoczne oznaczenia pozwolą wydzielić osobny strumień opakowań po żywności i stworzyć lepszą bazę do recyklingu materiałów przeznaczonych do ponownego kontaktu z żywnością.

Cyfrowe znaki wodne od kilku lat są postrzegane jako jedno z najbardziej obiecujących narzędzi zwiększających skuteczność sortowania odpadów opakowaniowych. Dotychczas technologia była rozwijana przede wszystkim w ramach programu HolyGrail 2.0, gdzie potwierdzono możliwość odczytu niewidocznych kodów w warunkach przemysłowych. Obecnie projekt wkracza w nową fazę. W Belgii rozpoczęto pierwszy w Europie test obejmujący rzeczywisty strumień pokonsumenckich opakowań elastycznych pochodzących z rynku detalicznego.

W przedsięwzięciu uczestniczą Mondelēz International, PepsiCo i pladis, a także organizacje oraz dostawcy technologii, w tym Fost Plus, AIM – European Brands Association, CEFLEX, Digimarc, Pellenc ST, Hündgen Entsorgung i Constantia Flexibles. Partnerzy chcą odpowiedzieć na pytanie, czy cyfrowe oznaczenia umożliwią wydzielanie z odpadów elastycznych opakowań po żywności z dokładnością wystarczającą do budowy nowych strumieni recyklingu.

Technologia opiera się na niewidocznym kodzie nanoszonym podczas druku opakowania. Oznaczenie pokrywa znaczną część grafiki, dzięki czemu może zostać odczytane nawet wtedy, gdy opakowanie jest zgniecione, zabrudzone lub częściowo uszkodzone. Kamery wysokiej rozdzielczości instalowane na liniach sortowniczych identyfikują kod i odczytują zapisane w nim informacje dotyczące rodzaju materiału oraz wcześniejszego zastosowania opakowania. W przeciwieństwie do klasycznych sorterów optycznych, które rozpoznają głównie typ polimeru, cyfrowy znak wodny pozwala również określić, czy dane opakowanie miało kontakt z żywnością.

Ma to szczególne znaczenie w przypadku opakowań elastycznych, takich jak folie i owijki po przekąskach czy słodyczach. Tego typu odpady są dziś bardzo trudne do rozdzielenia od podobnych wizualnie folii stosowanych do produktów niespożywczych. Dla recyklerów różnica jest jednak kluczowa, ponieważ materiał przeznaczony do zastosowań spożywczych wymaga znacznie lepiej kontrolowanego strumienia wejściowego.

Czytaj również:  Przetwórca zmuszony do złożenia wniosku u upadłość

Projekt obejmuje cały rzeczywisty łańcuch gospodarowania odpadami. Oznakowane opakowania trafiają do sprzedaży, następnie są zbierane wraz z odpadami komunalnymi, a po wstępnym sortowaniu bele folii kierowane są do zakładu Hündgen Entsorgung w Niemczech. Tam specjalistyczne urządzenia Pellenc ST odczytują cyfrowe znaki wodne i dokonują precyzyjnej separacji materiału. Dopiero tak wydzielona frakcja zostanie skierowana do kolejnych etapów recyklingu oraz badań jakości uzyskanego surowca.

Twórcy projektu podkreślają jednak, że skuteczne sortowanie nie oznacza jeszcze możliwości produkcji recyklatu dopuszczonego do kontaktu z żywnością. Cyfrowe oznakowanie może ograniczyć ryzyko zanieczyszczenia strumienia opakowaniami niespożywczymi, ale nie zastępuje procesów dekontaminacji, oceny migracji substancji ani wymagań wynikających z europejskich przepisów dotyczących bezpieczeństwa materiałów przeznaczonych do kontaktu z żywnością. Dopiero połączenie dokładnej identyfikacji odpadów z odpowiednim procesem recyklingu może umożliwić uzyskanie materiału typu food-grade.

Jednym z najważniejszych elementów projektu będzie ocena ekonomiki całego rozwiązania. Analizie poddane zostaną koszty nanoszenia znaków wodnych na opakowania, modernizacji instalacji sortowniczych, wydajność procesu oraz jakość uzyskanego recyklatu. Równie istotne będą dane dotyczące liczby błędnych identyfikacji, strat materiałowych i wpływu dodatkowego etapu separacji na przepustowość linii. Wyniki mają pokazać, czy technologia może zostać wdrożona na szeroką skalę jako element realizacji wymagań rozporządzenia PPWR, które od 2030 r. wprowadzi obowiązkowy udział recyklatu w wybranych opakowaniach przeznaczonych do kontaktu z żywnością.

Rozpoczęty test nie ma więc potwierdzić jedynie skuteczności odczytu niewidocznych kodów. Jego zadaniem jest zweryfikowanie, czy cyfrowe znaki wodne mogą stać się ekonomicznie uzasadnionym elementem przyszłych systemów recyklingu opakowań elastycznych. Nawet jeśli technologia nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z recyklingiem folii, dostarczy danych pozwalających ocenić, czy inteligentne sortowanie rzeczywiście może zwiększyć dostępność wysokiej jakości recyklatów dla najbardziej wymagających zastosowań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *