Pomimo spadku cen monomerów, ceny polimerów pozostały na swoim poziomie. Rynek jest niestabilny, ale wysokie zapasy i spadające ceny surowców ograniczają ryzyko paniki zakupowej.
Ceny monomerów spadły zgodnie z oczekiwaniami. Rynek polimerów nie zareagował jednak jak zwykle. Nie doszło do spadku cen polimerów zwykle podążającego za zmianą cen monomerów. Rozwijająca się wojna celna zniechęciła producentów polimerów, handlowców i także przetwórców. Chociaż ogólnie zaobserwowano spadek cen, producenci polimerów rozważają możliwość podwyżki cen w połowie miesiąca, jeśli popyt podskoczy lub podaż nieoczekiwanie się zmieni, a ceny zaczną rosnąć. Na razie nie brakuje niczego poza niektórymi rodzajami HDPE, ale zaopatrzenie w polietylen wydaje się niepewne. Wzrostowi cen przeciwdziała fakt, że ceny surowców zaczęły gwałtownie spadać o ponad 10% w piątek ubiegłego tygodnia.
Producenci polimerów ustalając pierwsze ceny próbowali wprowadzić rolowanie, ale przy spadku cen monomerów o ponad 50 euro trudno było to obronić i byli zmuszeni do obniżenia cen. Istnieje duża presja na producentów polimerów, aby obniżyli ceny, ale większość z nich stara się zachować niewielką nadwyżkę spreadu w kwietniu. Być może dlatego podano cenniki stosunkowo późno w czwartek i piątek; ale jest też producent polimerów, który odłożył publikację cen kwietniowych do poniedziałku. Jednak handlowcy byli znacznie bardziej aktywni i już w połowie ubiegłego tygodnia zaczęli testować rynek i ceny. Większość przetwórców tworzyw sztucznych ma zapasy, wystarczające nawet do końca kwietnia, a są i tacy, którzy ze względu na słaby popyt, nie będą mieli problemu bez zakupów aż do połowy maja. Jeśli przetwórcy chcą, aby ich produkty dotarły przed świętami wielkanocnymi, będą musieli złożyć zamówienia w przyszłym tygodniu. Obecnie rynek jest chaotyczny i mało przejrzysty, krąży wiele informacji, niemniej jednak prawdopodobne jest, że będzie to oznaczać duży popyt w drugiej połowie przyszłego tygodnia, gdy sytuacja stanie się bardziej klarowna.
Ogólny popyt jest zróżnicowany, jeśli chodzi o polietylenowe materiały opakowaniowe nie jest zależny od segmentu, ale w wielu przypadkach od wielkości. Większe firmy wydają się mieć obecnie przewagę, ponieważ są w stanie zarządzać nowymi przepisami dotyczącymi ochrony środowiska i wykorzystywać dużą część materiałów pochodzących z recyklingu. Nie dotyczy to producentów folii BOPP i folii streczowych, którzy ogólnie odnotowują słaby popyt. W segmencie budowlanym produkcja rur i kabli nadal ma się dobrze, podczas gdy popyt na materiały izolacyjne jeszcze nie wzrósł.
Podaż tych produktów może ulec ograniczeniu, w przypadku których import z USA odgrywa znaczącą rolę. Są to głównie polietyleny. Podaż może być krytyczna w krajach, które w większym stopniu polegały na imporcie zza oceanu. Już w zeszłym tygodniu było jasne, że przetwórcy i handlowcy akceptują oferty cenowe HDPE bez negocjacji. Z pewnością pojawią się problemy z dostępnością i równolegle tymczasowe wzrosty cen niektórych polietylenów, ale nie spodziewamy się szału zakupów ani paniki. Wynika to częściowo z zapasów przetwórców, a częściowo z braku popytu ze strony użytkowników końcowych, ale ważnym czynnikiem jest również fakt, że ceny surowców zaczęły gwałtownie spadać w piątek ubiegłego tygodnia. Po gwałtownym spadku cen ropy prawdopodobnie nastąpi korekta, a ceny BRENT powrócą do poziomu około 70 USD. Jednak ten spadek cen jest odpowiedni dla tych, a którzy niekoniecznie muszą kupować i wolą poczekać. Poczekają, aby zobaczyć, gdzie będzie dołek cen kwietniowych. Zapewne dowiemy się tego dopiero w trzecim tygodniu kwietnia, bezpośrednio przed Wielkanocą, kiedy producenci polimerów będą musieli pilnie zająć się sprzedażą.




