W opublikowanym 1 października wywiadzie dla „Kölner Stadt-Anzeiger” Markus Steilemann, prezes Covestro, wskazuje na coraz poważniejsze symptomy kryzysu europejskiego przemysłu chemicznego. Ostrzega przed skutkami utraty konkurencyjności i apeluje o szybkie działania polityczne. „Sytuacja jest poważna” – mówi wprost Markus Steilemann, komentując stan przemysłu chemicznego w Europie. Przestrzega, że model gospodarczy oparty na taniej energii i eksporcie do globalnych rynków przestał być aktualny. „Stary model – produkcja w Europie i eksport na cały świat – w obecnych warunkach już nie działa”.
Ceny energii elektrycznej wciąż utrzymują się na poziomie niemal dwukrotnie wyższym niż przed wojną w Ukrainie. To, według szefa Covestro, jeden z głównych czynników uderzających w konkurencyjność europejskich zakładów chemicznych. „Wysoki koszt energii uderza bezpośrednio w podstawy przemysłu – od produkcji surowców po wytwarzanie zaawansowanych materiałów”.
Steilemann zauważa, że wiele firm chemicznych w Europie ogranicza moce produkcyjne lub przenosi inwestycje do bardziej przewidywalnych i tańszych lokalizacji poza UE. „Dla firm takich jak Covestro oznacza to konieczność gruntownej zmiany strategii działania. Stawiamy na produkcję lokalną – bliżej odbiorcy – oraz na przełomowe rozwiązania technologiczne poprawiające efektywność energetyczną”.
Jako przykład podaje instalację w Dormagen, gdzie nowy proces pozwala zredukować zużycie energii nawet o 80 procent. Tego rodzaju innowacje mogą jednak realnie zaistnieć tylko przy współpracy przemysłu i polityki. „Potrzebujemy stabilnych ram działania: przewidywalnej polityki energetycznej, rozsądnego systemu podatkowego i rzeczywistego ograniczenia biurokracji”.
Prezes Covestro dostrzega także szansę w cyfryzacji, choć ostrzega przed jej kosztami. „AI to ogromna szansa, ale też wyzwanie – jej rozwój będzie energochłonny. Europa musi zdecydować, czy chce być miejscem, gdzie te technologie będą powstawać i funkcjonować”. Potrzebne są tu nie tylko inwestycje w infrastrukturę cyfrową, ale też innowacyjne podejście do zarządzania energią, np. poprzez wykorzystanie ciepła odpadowego czy magazynowanie energii.
„Pierwsze kroki zostały zrobione. Teraz trzeba iść dalej – konsekwentnie i szybko. Przemysł chemiczny w Europie nie potrzebuje ochrony – potrzebuje warunków, by móc działać efektywnie i uczciwie konkurować” – podsumowuje Steilemann.
Na tle ogólnej sytuacji rynkowej Covestro kontynuuje proces restrukturyzacji działalności operacyjnej i długoterminowych planów inwestycyjnych. Zainteresowanie firmy ze strony ADNOC – narodowego koncernu energetycznego Zjednoczonych Emiratów Arabskich – wzbudziło spekulacje o kierunku rozwoju Covestro, jednak Steilemann uspokaja: „Covestro pozostanie Covestro – z nazwą, tożsamością i siedzibą główną w Leverkusen”.
Podkreśla też, że ewentualna transakcja z udziałem inwestycyjnego ramienia ADNOC, czyli XRG, miałaby charakter długoterminowy, niezależny od krótkoterminowych wahań rynkowych. Nie przewiduje przy tym bezpośrednich synergii surowcowych. „Nasze łańcuchy wartości są ściśle związane z lokalną infrastrukturą i rynkami zbytu, nie z miejscem wydobycia ropy”.
Covestro prowadzi obecnie intensywne rozmowy z Komisją Europejską, w ramach procedury sprawdzającej zgodność ewentualnego przejęcia z przepisami unijnymi. Jak zapewnia Steilemann, współpraca z organami regulacyjnymi przebiega konstruktywnie, a wszystkie zespoły koncentrują się na zapewnieniu ciągłości działalności i zachowaniu wartości firmy.
Całość wywiadu: Kölner Stadt-Anzeiger






