Konflikt na Bliskim Wschodzie zaczyna coraz wyraźniej wpływać na globalny rynek petrochemikaliów i tworzyw sztucznych. Jak wynika z raportu ICIS z 9 marca, eksport polimerów z krajów Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC) stał się w ostatnich dniach znacznie bardziej skomplikowany i kosztowny. Zamknięcie przez Iran Cieśniny Ormuz, a także rosnące ceny ropy naftowej i gwałtowny wzrost kosztów transportu oraz ubezpieczeń morskich doprowadziły do szybkiego wzrostu cen poliolefin. W efekcie ceny wielu gatunków polietylenu (PE) i polipropylenu (PP) w Azji wzrosły od początku marca o ponad 200 USD za tonę, osiągając poziomy nienotowane od początku wojny w Ukrainie w 2022 roku.
Jednym z elementów destabilizujących sytuację w regionie były ataki dronowe na instalacje rafineryjne w Zatoce Perskiej. Na początku marca celem ataku stała się rafineria Ras Tanura należąca do Saudi Aramco, największa tego typu instalacja w Arabii Saudyjskiej o zdolności przerobowej przekraczającej 500 tys. baryłek ropy dziennie. Choć dwa drony zostały przechwycone przez systemy obronne, spadające fragmenty doprowadziły do pożaru i czasowego wstrzymania części operacji. Koncern Aramco zdecydował się przekierować część eksportu ropy i produktów petrochemicznych przez porty nad Morzem Czerwonym, w tym przez Dżuddę, aby ograniczyć ryzyko transportu przez Zatokę Perską. Równocześnie w Bahrajnie doszło do ataku na rafinerię Bapco w Al-Ma’ameer. Pożar instalacji doprowadził tam do ogłoszenia stanu force majeure i wstrzymania pracy jedynej rafinerii w kraju.
Najpoważniejsze konsekwencje dla rynku tworzyw sztucznych wynikają jednak z zakłóceń transportowych. Cieśnina Ormuz jest jednym z kluczowych punktów światowej logistyki energetycznej i petrochemicznej, przez który przechodzi znaczna część eksportu ropy i produktów petrochemicznych z państw Zatoki Perskiej. Region GCC odpowiada za około 20% globalnego eksportu polipropylenu i jest jednym z najważniejszych dostawców polietylenu na rynki azjatyckie. W obecnej sytuacji eksport z portów wschodniego wybrzeża, takich jak Dammam w Arabii Saudyjskiej czy Jebel Ali w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, musi być przekierowywany do portów w Omanie – Sohar i Salalah – lub do portów na zachodnim wybrzeżu Arabii Saudyjskiej nad Morzem Czerwonym.
Zmiana tras logistycznych oznacza znaczący wzrost kosztów transportu. Według informacji podawanych przez dostawców sam transport lądowy z zakładów petrochemicznych do alternatywnych portów zwiększa koszty frachtu o 50–100 USD na tonie materiału. W połączeniu z rosnącymi cenami paliw i ograniczoną dostępnością transportu drogowego prowadzi to do kolejnych podwyżek cen ofertowych poliolefin. W ostatnich dniach część producentów z regionu GCC podnosiła ceny nawet kilkakrotnie w ciągu jednego tygodnia, a niektórzy zdecydowali się wycofać oferty sprzedaży na rynki międzynarodowe, oczekując na stabilizację sytuacji. Jeden z dużych producentów polietylenu ogłosił już formalnie force majeure bez określenia daty jego zakończenia.
Najsilniej skutki zakłóceń odczuwają rynki azjatyckie, które są głównym kierunkiem eksportu poliolefin z państw GCC. W minionym tygodniu jedynie dwóch dużych producentów z regionu zaoferowało materiał do Pakistanu, podczas gdy większość dostawców zdecydowała się całkowicie wstrzymać sprzedaż. W rezultacie dostępność surowca w Indiach i Pakistanie wyraźnie spadła, co przełożyło się na gwałtowne wzrosty cen. Jednocześnie producenci z Zatoki Perskiej starają się kierować większe ilości materiału na rynki regionalne, w tym do krajów Bliskiego Wschodu, które można obsługiwać transportem drogowym, między innymi do Jordanii.
Analitycy zwracają uwagę, że dalsza eskalacja konfliktu może przynieść kolejne zakłócenia w globalnym handlu tworzywami. Szczególnym zagrożeniem byłoby rozszerzenie działań zbrojnych na rejon Morza Czerwonego i Kanału Sueskiego. Już wcześniej w tym obszarze dochodziło do ataków na statki handlowe, a ewentualne ponowne zakłócenia żeglugi mogłyby utrudnić eksport polimerów z Bliskiego Wschodu do Europy, Turcji i Afryki. Dla europejskich przetwórców tworzyw oznaczałoby to ryzyko kolejnej presji kosztowej i wzrostu cen surowców, szczególnie w segmencie poliolefin, które w dużym stopniu zależą od dostaw z regionu Zatoki Perskiej.
Źródła: ICIS, euronews








