crotty ineos

Koszty gazu i emisji zagrożeniem dla przemysłu Europy

Podziel się:
Facebooktwitterlinkedinmail

Europejski plan działań dla sektora chemicznego, przedstawiony niedawno przez Komisję Europejską, spotkał się z ostrą krytyką ze strony brytyjskiego giganta petrochemicznego Ineos. Dyrektor ds. korporacyjnych koncernu, Tom Crotty, ocenił przedstawione działania jako „niewystarczające i spóźnione”. W jego ocenie Europa pozostaje bierna wobec fundamentalnych wyzwań, takich jak wysokie ceny gazu ziemnego oraz rosnące koszty emisji dwutlenku węgla.

Opublikowany kilka dni temu przez Komisję Europejską Chemical Industry Action Plan zakłada wsparcie branży chemicznej w Europie, która od dłuższego czasu boryka się z poważnymi problemami konkurencyjności. Jednak reakcja branży, reprezentowanej m.in. przez Ineos – jednego z kluczowych graczy na europejskim rynku chemicznym – jest wyraźnie chłodna.

„Plan nie odpowiada na rzeczywiste wyzwania sektora, podczas gdy USA i Chiny szybko przejmują naszą bazę przemysłową. Europa mówi, oni działają, właśnie dlatego inwestycje, innowacje i miejsca pracy opuszczają kontynent” – stwierdził Crotty. Ta krytyka brzmi szczególnie mocno, biorąc pod uwagę, że Ineos jest obecnie realizatorem jednej z największych inwestycji chemicznych w Europie – wartego 4 mld euro projektu „Project One” w Belgii. To przedsięwzięcie ma stanowić symbol rozwoju branży na Starym Kontynencie, lecz jak ostrzega Crotty, nawet takie inicjatywy mogą nie wystarczyć do odwrócenia negatywnego trendu.

Dyrektor Ineos wskazuje jasno na dwa kluczowe problemy, które według niego zostały pominięte przez autorów europejskiego planu: ceny gazu ziemnego oraz wysokie koszty emisji CO₂, obciążające przemysł chemiczny. Dla przykładu, Ineos podaje konkretne dane dla swojego kompleksu petrochemicznego w Kolonii: „W porównaniu z zakładami w Stanach Zjednoczonych, nasz rachunek za gaz jest wyższy o 100 milionów euro rocznie, za elektryczność płacimy dodatkowo 40 milionów euro, a roczne koszty emisji CO₂ sięgają 100 milionów euro. Oznacza to, że działając w Europie, musimy ponosić łącznie dodatkowe obciążenia sięgające 240 mln euro rocznie”.

Crotty ostrzega także przed skutkami długoterminowymi – już dziś ponad 20 fabryk chemicznych w całej Europie zostało zamkniętych ze względu na wysokie koszty działalności. Jeśli nie nastąpi zmiana, proces deindustrializacji przyśpieszy, odpłyną także wysoko wykwalifikowani specjaliści, osłabieniu ulegną lokalne łańcuchy dostaw, a miejsca pracy i emisje CO₂ przeniosą się poza Europę, do krajów, gdzie regulacje klimatyczne i koszty energii są znacznie mniej restrykcyjne.

Czytaj również:  Bezpłatne spotkania z chińskimi dostawcami maszyn

Jak podkreśla Crotty, Europa potrzebuje pilnych działań, a nie jedynie ambitnych planów i długoterminowych deklaracji. Natychmiastowe działania na rzecz obniżenia cen gazu oraz zniesienia lub złagodzenia opłat związanych z emisją CO₂ są według niego konieczne, aby zapewnić przetrwanie sektora chemicznego na kontynencie. W przeciwnym razie, jak wskazuje przykład zamkniętych zakładów, europejska gospodarka będzie tracić kolejne strategiczne branże przemysłowe.

Chcesz być na bieżąco? Zapisz się na nasz newsletter:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *