Rosnące ceny surowców pobudzają zakupy poliolefin, ale rynek pozostaje ostrożny. Sierpień może przynieść wzrost cen, choć paniki popytowej na razie nie widać.
Miniony tydzień charakteryzował się rosnącymi cenami surowców oraz wyraźnie rosnącym popytem na poliolefiny. W przypadku polistyrenów widać wprawdzie oznaki ożywienia popytu, ale nie wyłonił się jeszcze wyraźny trend. Rynki PCW i PET nadal charakteryzują się słabym popytem i spadającymi cenami. Zapasy polimerów u przetwórców tworzyw sztucznych wyczerpały się po wiosennych panicznych zakupach, a coraz więcej firm jest zmuszonych do zakupów. Wzrost cen surowców zapowiada możliwość znaczącego – rzędu 50-90 €/t – wzrostu cen monomerów olefinowych i polimerów w sierpniu.
Jednak producenci polimerów nie mają pewności ani co do wzrostu cen monomerów, ani co do dalszego popytu. Głównym powodem jest to, że właśnie rozpoczął się główny sezon urlopowy, który w ciągu najbliższych 4 tygodni będzie decydował o popycie na rynkach europejskich. Wydaje się, że politykę cenową opartą na podaży, typową dla pierwszej połowy bieżącego roku, zastąpiło ustalanie cen oparte na popycie, dostosowane do popytu. Równolegle europejscy producenci polimerów nie są już skłonni poświęcać przepływów pieniężnych zrealizowanych w pierwszym półroczu w zamian za dodatkową sprzedaż. Dlatego jesienią prawdopodobnie będą próbowali zrównoważyć rynki poprzez zmniejszenie podaży. Wydaje się jednak, że spadek cen poliolefin na razie się zakończył, a w sierpniu należy raczej spodziewać się niewielkiego wzrostu cen. Jeśli chodzi o polistyren i PET na razie nie jest jeszcze jasne, gdzie znajduje się „dołek” cenowy, ale istnieje szansa na stabilizację cen już w lipcu. W przypadku PCW liczymy na powolną erozję cen trwającą do grudnia, którą tymczasowo może spowolnić wzrost cen monomeru etylenu.
Sezon jesienny będzie prawdopodobnie podobny do poprzednich lat – spodziewany jest niewielki wzrost popytu oraz, z wyjątkiem PCW, niewielki wzrost cen; sezon zapewne zakończy się w połowie października. W związku z tym jesienny wzrost cen wynikający z popytu również nie będzie znaczący. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że wzrost cen nastąpi już w sierpniu, po czym dojdzie do rolowania, następnie od października mogą się pojawić spadki cen. Dalszy wzrost cen może być spowodowany jedynie znacznym wzrostem cen surowców, czego nie można wykluczyć w obecnej niepewnej sytuacji geopolitycznej. Chociaż rynki zaczynają się przyzwyczajać do utrzymującej się niepewności geopolitycznej, prawdopodobieństwo pojawienia się kolejnej paniki podażowej jest niewielkie.
Popyt po stronie przetwórców jest również ostrożny. W wiosennej panice przetwórcy dokonali nadmiernych zakupów, a zgromadzone zapasy obecnie się wyczerpują. Przypuszczalnie nie będzie dużych, sezonowych zakupów z wyprzedzeniem, zwłaszcza że cena dostaw importowych spodziewanych we wrześniu-październiku utrzymuje się na obecnym poziomie cenowym. Ponadto klienci przetwórców, sieci detaliczne, również ostrożnie gromadzą zapasy i dokonują zakupów. W Europie Środkowej popyt obejmuje przede wszystkim rodzaje HDPE, PPC i PPR. Wynika to głównie z ograniczonej produkcji w firmie MOL Petrolkémiai Zrt i konserwacji w spółce BOP. W rezultacie niektóre rodzaje stały się trudno dostępne. Przetwórcy, którzy nie spodziewają się już dalszego spadku cen, zaczęli już kupować, są to głównie większe i średnie firmy. Większość mniejszych przetwórców nadal wierzy w dalsze letnie spadki cen. Wielu z nich wstrzymało produkcję, wyjechało na urlop i odłożyło zakupy na sierpień.




