W pierwszej połowie kwietnia rynek tworzyw sztucznych został sparaliżowany przez wyjątkowo niski popyt i dużą niepewność. Przetwórcy oraz ich klienci wstrzymywali zakupy.
Ubiegły tydzień charakteryzował się wyjątkowo słabym popytem, który można przypisać trzem czynnikom. Pierwszym z nich było zamieszanie informacyjne związane z potencjalną wojną celną, drugim był gwałtowny spadek cen surowców na początku tygodnia, które później częściowo uległy korekcie. Trzeci to nadchodzący okres pełen świąt od Wielkanocy do 1 maja. Słaby popyt doprowadził do spadku cen w stosunku do cen z początku marca, które mniej więcej podążały za zmianą cen kontraktowych monomerów. Spadek cen polimerów i typowe w ubiegłym tygodniu niestabilne ceny surowców wspólnie przyczyniły się do niepewności, a w rezultacie prawie wszyscy przetwórcy i również ich nabywcy obrali postawę wyczekującą. Na rynku PCW też charakterystyczne jest wyczekiwanie, pomimo tego, że stanęło aż czterech europejskich zakładów. W efekcie powyższych czynników nie spełniły się oczekiwania producentów polimerów, iż pierwsze dwa tygodnie kwietnia będą cechować się mocnym, a druga połowa kwietnia słabym popytem.
Chęć do zakupów była niska nie tylko wśród przetwórców tworzyw sztucznych, ale także wśród ich klientów. Było to jednak typowe nie tylko w minionym tygodniu, ale także w pierwszym kwartale 2025 roku. Na razie nie widać oznak ożywienia popytu, większość przetwórców tworzyw sztucznych spodziewa się, że być może okres od początku maja do połowy czerwca przyniesie poprawę popytu. Do tego czasu będą czekali, nie przewidują problemów z zaopatrzeniem, zawężenia podaży.
Choć w maju możliwe jest niewielkie ożywienie, nie oczekuje się jednak zasadniczej zmiany popytu. Ten brak popytu różni się jednak od poprzednich i można śmiało powiedzieć, że znajdujemy się w recesji. Wbrew wcześniejszym oczekiwaniom, nie należy oczekiwać zażegnania recesji w drugiej połowie 2025 r. Realnym rozwiązaniem będzie wymuszona redukcja podaży, konsolidacja, zarówno w przetwórstwie tworzyw sztucznych, jak i w produkcji polimerów. Jak duża redukcja mocy produkcyjnych będzie konieczna, jeszcze nie wiadomo, ale jeśli weźmiemy przykład rynku PCW, skala problemu jest jasna. Ze względu na niskie wykorzystanie mocy produkcyjnych i pogarszającą się rentowność, ponad 20% działających europejskich mocy produkcyjnych PCW (z wyłączeniem Rosji) zostało wstrzymanych. Pomimo tego, nie ma niedoboru, a wszystkie główne rodzaje PCW są na razie dostępne. Jeśli ceny będą nadal spadać, należy liczyć na kolejne przestoje. Rynek PCW jest jednak chroniony przez cła antydumpingowe. Sytuacja innych polimerów jest podobna, w 2025 roku zapewne zostanie podjęta decyzja o trwałym zamknięciu kilku zachodnioeuropejskich fabryk polimerów.
Konsolidacja w przetwórstwie tworzyw sztucznych będzie również charakteryzować się pewnego rodzaju ewolucją. Przetwórcy, którzy są w stanie spełnić wymogi dokumentacyjne UE, pozostaną w wyścigu. Na razie są to zazwyczaj większe firmy.
Jednakże do tego czasu pozostały jeszcze 3 tygodnie, a biorąc pod uwagę obecną niepewność na rynku i znaczną zmienność cen surowców, nie można tworzyć poważnych prognoz. W związku z tym przetwórcy nie mają innego wyjścia, jak tylko starać się unikać dwóch największych błędów: nadmiernych i zbyt małych zapasów surowca.




