Wielkanocny przestój i oczekiwania na spadek cen zahamowały aktywność na rynku poliolefin i polistyrenu. Tylko PCW wyróżniło się na tle marazmu — przetwórcy ruszyli do zakupów w obawie przed brakami.
Rynek poliolefin i polistyrenu charakteryzował się słabym popytem i niewielką liczbą transakcji. Główną przyczyną były święta wielkanocne i oczekiwania na spadek cen w maju. Mimo presji sprzedażowej nie doszło do obniżek cen, z kilkoma wyjątkami. Sytuacja wyglądała jednak inaczej w przypadku PCW, w Europie Środkowej wybuchła niewielka panika w związku z ponownym przestojem w Anwilu. Przetwórcy PCW próbowali się zabezpieczyć, zamawiając nieraz znacznie większe ilości niż zwykle. Ze względu na nadchodzący, jeszcze częściowo świąteczny tydzień i niskie ceny surowców, większość przetwórców będzie czekać, więc spodziewamy się ogólnie słabego popytu w nadchodzącym tygodniu, z wyjątkiem PCW.
Kilka nadchodzących cichych dni pozwala nam na uspokojenie się po emocjach ostatnich tygodni. Ponieważ zarówno USA, jak i UE wzajemnie odroczyły znaczące podwyżki ceł, niepokój na rynku znacznie się zmniejszył, ale napięcie wśród uczestników rynku pozostało. Pojawił się nowy termin: „zmieniający się przepływ handlu”. Jednakże restrukturyzacja nie będzie szybka ani łatwa. Nawet jeśli dojdzie do restrukturyzacji, zajmie to miesiące. Ponieważ wprowadzenie taryf zostało odroczone, brakuje motywacji, początkowego impulsu, a nawet daty rozpoczęcia, które są niezbędne do restrukturyzacji. W najbliższych trzech miesiącach typowe będzie unoszące się nad rynkiem poczucie niepewności. W rezultacie w krótkim okresie należy liczyć na brak niektórych importowanych typów, gdyż część traderów nie kupowała w ostatnich tygodniach, a niektórzy międzynarodowi (międzykontynentalni) producenci znacznie zmniejszają wolumen, który planują importować ze swoich północnoamerykańskich fabryk do Europy w 2025 r.
Niepewna sytuacja handlowa hamuje zarówno popyt, jak i inwestycje. Jedną z bezpośrednich konsekwencji tego jest fakt, że również w tym roku nie należy spodziewać się zauważalnego wzrostu ogólnego popytu. W rzeczywistości procesy konsolidacyjne i fala bankructw przybierają na sile; tym samym redukując, czy też restrukturyzując popyt.
Jednym z powodów spadku popytu w kwietniu są oczekiwania na spadek cen w maju, które wydają się być uzasadnione. Chociaż ceny surowców uległy częściowej korekcie w stosunku do ich najniższego poziomu sprzed 10 dni, wciąż indukują spadek o około 100 € w przypadku monomerów olefinowych. Zapewne korekta cen surowców będzie kontynuowana w ostatnim tygodniu kwietnia, więc spodziewamy się w maju spadku cen monomerów olefinowych „tylko” o 50-90 €/t. Jednak producenci polimerów prawdopodobnie będą starali się zwiększyć swój „spread” i nie przerzucić pełnej obniżki cen monomerów na przetwórców. W odniesieniu do polietylenu i PCW może to się udać. Polipropylen stanowi poważny problem, ponieważ najniższe ceny PPH, wskutek słabego popytu, już zbliżyły się do 1.000 €. Znaczący spadek cen PPH podążający za zmianą cen monomeru przyniósłby okres trzycyfrowych cen PPH. Niskie ceny z kolei zachęciłyby europejskich producentów PP do ograniczenia produkcji, co oznaczałoby znaczne zawężenie podaży.
Oczekuje się, że popyt na wszystkie rodzaje polimerów będzie w maju większy niż w kwietniu, jednak ożywienie potrwa najprawdopodobniej tylko do połowy czerwca. Jeśli chodzi o branżę budowlaną przypuszczalnie rozpocznie się wreszcie sezon w zakresie budownictwa naziemnego.
W łańcuchu wartości styrenu panuje duża niepewność, ale uczestnicy rynku nie spodziewają się wzrostu cen w maju, pomimo znacznej niepewności dotyczącej podaży. Głównym tego powodem jest znaczący spadek cen benzenu w ostatnich tygodniach oraz niski poziom cen importowych SM. Jeśli chodzi o majowe ceny monomerów, oczekiwania wskazują raczej na umiarkowany spadek cen. Jednak w przypadku SM, też mniejsze wolumeny są w drodze do Europy niż zwykle. Może więc łatwo dojść do niespodziewanej zmiany cen w pierwszym tygodniu maja.




