Polska Izba Przemysłu Chemicznego pozytywnie ocenia część propozycji Komisji Europejskiej dotyczących reformy systemu EU ETS. Zdaniem organizacji są one odpowiedzią na wieloletnie postulaty przemysłu, jednak nie rozwiązują najważniejszego problemu europejskiej chemii – wysokich kosztów energii i pogarszającej się konkurencyjności wobec producentów spoza Unii. Przedstawiona przez Komisję Europejską propozycja rewizji systemu handlu uprawnieniami do emisji CO₂ ma złagodzić część obciążeń ponoszonych przez przemysł energochłonny. Wśród najważniejszych zmian znalazły się wolniejsze tempo ograniczania liczby uprawnień po 2030 r., wydłużenie funkcjonowania bezpłatnych przydziałów dla sektorów objętych mechanizmem CBAM oraz zapowiedź utworzenia Banku Dekarbonizacji Przemysłu o wartości 100 mld euro.
Według Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego jest to sygnał, że Komisja Europejska dostrzegła problemy zgłaszane przez przemysł. Jednocześnie proponowane rozwiązania nie odpowiadają na pytanie, jak zatrzymać postępującą utratę konkurencyjności europejskiej produkcji.
Jak podkreśla prezes PIPC dr inż. Tomasz Zieliński, rewizja EU ETS jest krokiem we właściwym kierunku, ale nie daje gwarancji zahamowania deindustrializacji ani nie tworzy warunków do odbudowy konkurencyjności przemysłu. W ocenie Izby szczególnie pozytywnie należy ocenić spowolnienie wycofywania bezpłatnych uprawnień dla sektorów objętych CBAM oraz obniżenie współczynnika liniowej redukcji (LRF), jednak nawet po tych zmianach cele redukcyjne pozostaną dla wielu przedsiębiorstw bardzo wymagające.
PIPC zwraca również uwagę, że nowe przepisy uzależniają pełny dostęp do bezpłatnych uprawnień od realizacji inwestycji dekarbonizacyjnych. Zdaniem organizacji oznacza to przeniesienie części ryzyka finansowego na przedsiębiorstwa, które już dziś funkcjonują w warunkach wysokich kosztów energii i ograniczonego dostępu do kapitału.
Największym problemem pozostaje jednak energia. Według Izby reforma nie zawiera instrumentów, które realnie obniżyłyby ceny energii dla przemysłu energochłonnego. Organizacja od dawna postuluje rozwój długoterminowych kontraktów na zakup energii odnawialnej dla przemysłu, obniżenie opłat sieciowych oraz przyspieszenie inwestycji w infrastrukturę energetyczną. Bez takich działań elektryfikacja procesów produkcyjnych może okazać się kosztownym obowiązkiem zamiast impulsem do zwiększenia konkurencyjności.
Argument ten ma szczególne znaczenie dla Polski, gdzie udział węgla w krajowym miksie energetycznym pozostaje wyższy niż w wielu państwach Europy Zachodniej. Oznacza to, że koszty energii i pośrednie koszty systemu ETS są dla krajowych producentów chemikaliów i polimerów relatywnie większym obciążeniem.
Stanowisko PIPC ma znaczenie również dla sektora tworzyw sztucznych. Przemysł chemiczny dostarcza podstawowe surowce wykorzystywane przez przetwórców, dlatego wzrost kosztów produkcji polimerów przekłada się na ceny materiałów i konkurencyjność całego łańcucha wartości. Z perspektywy polskich przetwórców korzystne mogą być rozwiązania ograniczające presję kosztową producentów surowców, jednak – jak podkreśla Izba – sama korekta systemu ETS nie wystarczy bez działań prowadzących do trwałego obniżenia kosztów energii oraz skuteczniejszej ochrony europejskiego rynku przed importem z państw nieponoszących porównywalnych kosztów klimatycznych.
Źródło: Polska Izba Przemysłu Chemicznego – komunikat „Przemysł chemiczny ocenia rewizję EU ETS – korekta systemu bez kluczowych rozstrzygnięć” oraz komentarz dr. inż. Tomasza Zielińskiego „Reforma EU ETS: krok we właściwym kierunku, ale bez narzędzi do odbudowy konkurencyjności przemysłu”, 20 lipca 2026 r.









