W 2024 roku udział Europy w globalnej produkcji tworzyw sztucznych spadł do zaledwie 12%, co jest najniższym wynikiem od dwóch dekad i potwierdza systematyczną utratę pozycji konkurencyjnej europejskiego przemysłu. Jeszcze w 2018 roku Europa odpowiadała za 16,8% światowej produkcji, a w 2006 roku – za 22%. Dane zawarte w najnowszym raporcie Plastics Europe: Plastics – the Fast Facts 2025 wskazują, że przemysł tworzyw na kontynencie znajduje się pod silną presją kosztową i regulacyjną, podczas gdy reszta świata zwiększa moce produkcyjne.
Globalna produkcja tworzyw wzrosła w latach 2018–2024 o 16,3%, z 370,6 do 430,9 mln ton. W tym samym czasie produkcja w Europie (EU27+3) spadła z 62,3 do 54,6 mln ton – o 7,7 mln ton – co oznacza trwałe zmniejszenie udziału w rynku globalnym. W 2024 roku światowy rynek odnotował wzrost o 4,1%, napędzany przez kraje Azji i Ameryki Północnej. Azja odpowiada już za 57,2% produkcji światowej, z czego aż 34,5% przypada na Chiny – niemal trzykrotnie więcej niż cała Europa. Udział Ameryki Północnej wzrósł do 16,3%, co pokazuje, że geografia światowego centrum produkcji przesuwa się systematycznie poza Europę.
Sytuacji nie poprawia kondycja finansowa sektora. Wartość sprzedaży europejskiego przemysłu tworzyw w 2024 roku spadła do 398 mld euro, wobec 457 mld euro w 2022 roku – to redukcja o 13% w ciągu zaledwie dwóch lat. Przyczyną są przede wszystkim wysokie ceny energii, nadmierne obciążenia klimatyczne oraz malejąca konkurencyjność produkcji podstawowej. W konsekwencji rośnie zjawisko relokacji instalacji poza Europę, a część przedsiębiorstw redukuje moce lub wycofuje się z kontynentu.
Alarmujące wnioski płyną także z analizy produkcji materiałów cyrkularnych. Choć Europa jest uznawana za inicjatora transformacji w kierunku obiegu zamkniętego, dane pokazują stagnację – produkcja circular plastics utrzymała się w 2024 roku na poziomie 8,4 mln ton. Recykling mechaniczny odpowiada za 7,7 mln ton, recykling chemiczny za jedynie 0,11 mln ton, a produkcja bio-tworzyw spadła o 25%, do 0,6 mln ton. Dla porównania, globalna produkcja tworzyw cyrkularnych wzrosła do 43,9 mln ton, a Chiny wyprodukowały ich 13,4 mln ton – niemal dwukrotnie więcej niż cały europejski przemysł.

Na tle tych danych rośnie presja na instytucje unijne o pilne wsparcie sektora. Jak ostrzega Virginia Janssens, dyrektor zarządzająca Plastics Europe: „Europejski przemysł tworzyw sztucznych stoi na krawędzi. Alarm powinien już rozbrzmiewać w Komisji Europejskiej i w stolicach państw członkowskich. Jeśli Europa nie podejmie natychmiastowych działań, stanie się importerem tworzyw i technologii, które sama tworzyła przez dekady.” W innym fragmencie swojego wystąpienia dodaje: „Nasze przywództwo w dziedzinie cyrkularności jest realnie zagrożone. Politycy muszą zdecydować, czy chcą stworzyć w Europie pierwszą nowoczesną gospodarkę cyrkularną dla tworzyw, czy dekarbonizować kosztem dalszej deindustrializacji.”
Pomimo niewielkiej poprawy w bilansie handlowym polimerów – deficyt zmniejszył się z -0,8 do -0,2 mln ton – rośnie zależność Europy od importu. Największym dostawcą polimerów do UE w 2024 roku pozostawały Stany Zjednoczone (18,9% importu), przy jednoczesnym utrzymaniu roli czwartego rynku eksportowego UE (7,7%). Jednocześnie na rynku globalnym coraz częściej stosowane są cła strategiczne i instrumenty protekcjonistyczne, co może jeszcze bardziej osłabić pozycję europejskich producentów.
Dalszy spadek udziału Europy w światowej produkcji tworzyw oznacza realne ryzyko utraty bezpieczeństwa surowcowego, a także osłabienie całego łańcucha wartości – od producentów polimerów, przez przetwórców, po branże kluczowe: opakowania, motoryzację, budownictwo, elektronikę i medycynę. Wyniki 2024 roku są zatem nie tylko statystyką, ale jednoznacznym sygnałem ostrzegawczym: jeśli Europa nie zatrzyma procesu deindustrializacji, straci nie tylko pozycję rynkową, lecz także strategiczną autonomię przemysłową.
Raport Plastics Europe: tutaj





