Zakłócenia wywołane konfliktem wokół Iranu i napięciami w rejonie Cieśniny Ormuz wpłynęły na sytuację na światowych rynkach petrochemicznych. Jak zwraca uwagę prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego dr inż. Tomasz Zieliński, ograniczenia podaży surowców, problemy logistyczne oraz zakłócenia handlu stworzyły warunki do wzrostu cen i poprawy marż części światowych producentów chemikaliów. Jednocześnie podkreśla, że nie oznacza to jeszcze trwałego wyjścia europejskiego przemysłu chemicznego z kryzysu.
W opublikowanym na LinkedIn komentarzu Tomasz Zieliński przywołuje wyniki finansowe największych światowych koncernów chemicznych za II kwartał 2026 r., które pokazują wyraźną poprawę rentowności. Według danych cytowanych za magazynem Chemical & Engineering News zysk LyondellBasell wzrósł rok do roku o 593,6 proc., BASF o 166,7 proc., Evonik o 85 proc., Celanese o 71,3 proc., a Eastman o 23,1 proc.
Szczególnie interesujący z punktu widzenia rynku tworzyw sztucznych jest przykład LyondellBasell. Spółka osiągnęła w drugim kwartale 1,4 mld dolarów zysku. Jak wskazuje autor wpisu, przedsiębiorstwo ocenia, że w wyniku działań wojennych uszkodzonych zostało około 20–25 proc. mocy produkcyjnych polietylenu na Bliskim Wschodzie, natomiast zapasy tego tworzywa w Chinach zmniejszyły się od początku konfliktu o około 30 proc. Ograniczona podaż przełożyła się na poprawę warunków rynkowych dla producentów.
Prezes PIPC zwraca jednak uwagę, że korzystniejsze wyniki finansowe globalnych koncernów nie oznaczają trwałej poprawy kondycji europejskiej chemii. W tym kontekście odwołuje się do najnowszego raportu Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego „Przemysł Chemiczny w Liczbach – II kwartał 2026”, który pokazuje bardziej złożony obraz sytuacji.
Z danych przedstawionych w raporcie wynika, że wartość produkcji sprzedanej w Polsce wzrosła rok do roku o 9,3 proc. w sektorze chemikaliów i wyrobów chemicznych, o 7,5 proc. w produkcji wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych oraz o 5,1 proc. w przemyśle farmaceutycznym. Jednocześnie utrzymują się znaczące spadki wolumenów produkcji podstawowych produktów petrochemicznych. Produkcja etylenu zmniejszyła się o 39,5 proc., propylenu o 33,2 proc., polietylenu o 39,9 proc., polipropylenu o 32,5 proc., a butadienu o 47,5 proc.
Raport PIPC wskazuje również na zróżnicowaną sytuację w poszczególnych segmentach rynku. W produkcji wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych najwyższą dynamikę wzrostu odnotowano w przypadku rur, przewodów i węży z polimerów propylenu, których produkcja zwiększyła się o 28,1 proc. Wzrosła także produkcja polistyrenu do spieniania (EPS) – o 24,1 proc. – oraz polimerów styrenu, dla których zanotowano wzrost o 18,5 proc. Z kolei w sektorze rafinacji ropy naftowej wyraźnie zmniejszyła się produkcja olejów opałowych, która była niższa o 39,1 proc. niż rok wcześniej.
Autor wpisu wskazuje również, że wykorzystanie mocy produkcyjnych europejskiego przemysłu chemicznego wzrosło w II kwartale do 74,3 proc., pozostając jednak wyraźnie poniżej wieloletniej średniej wynoszącej 81,3 proc. Za pozytywny sygnał uznaje natomiast poprawę wskaźnika PMI dla polskiego przemysłu, który w lipcu wzrósł do 49 pkt wobec 46,1 pkt miesiąc wcześniej, choć nadal pozostaje poniżej granicy 50 pkt oddzielającej rozwój od spowolnienia aktywności gospodarczej.
W ocenie Tomasza Zielińskiego obecna poprawa wyników finansowych części producentów ma przede wszystkim charakter krótkoterminowy i została wywołana przez geopolityczne zakłócenia podaży. Długofalowa konkurencyjność europejskiego przemysłu chemicznego nadal będzie zależeć od takich czynników, jak dostęp do konkurencyjnej cenowo energii, ograniczenie zjawiska carbon leakage, funkcjonowanie mechanizmów EU ETS i CBAM, bezpieczeństwo dostaw surowców oraz skuteczna polityka przemysłowa wspierająca produkcję i inwestycje w Europie.
Źródła:









