Rynek tworzyw sztucznych w Europie Środkowej, w tym oczywiście w naszym kraju, wchodzi w wiosnę 2026 r. w warunkach rosnącej niepewności. Na sytuację jednocześnie wpływają napięcia geopolityczne związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz seria przestojów w kluczowych zakładach petrochemicznych regionu. Zakłócenia logistyczne i surowcowe wynikające z wojny, w połączeniu z ograniczeniami produkcyjnymi w kilku dużych instalacjach, zaczynają wyraźnie ograniczać dostępność polimerów i wzmacniają presję wzrostową na ceny.
Jednym z najważniejszych czynników dla rynku jest sytuacja w kompleksie petrochemicznym w Płocku. W zakładzie olefinowym Grupy Orlen doszło do awarii jednej z wież technologicznych, co doprowadziło do ograniczenia produkcji etylenu. Instalacja ta ma zdolność produkcyjną około 700 tys. ton etylenu rocznie i stanowi kluczowe źródło surowca dla instalacji polimerowych w regionie. Mniejsza produkcja etylenu wpływa na dostępność surowca dla kolejnych zakładów, w tym dla Anwilu oraz Basell Orlen Polyolefins.
Znaczenie planowanego postoju Basell Orlen Polyolefins rośnie właśnie w tym kontekście. Płocki kompleks petrochemiczny już wcześniej znalazł się pod presją problemów operacyjnych po stronie Grupy Orlen. Ograniczenie pracy instalacji olefinowej przełożyło się na mniejszą produkcję zarówno etylenu, jak i propylenu – podstawowych monomerów wykorzystywanych do produkcji poliolefin. W praktyce oznacza to, że zakłócenia w pracy jednej instalacji wpływają na funkcjonowanie całego łańcucha produkcyjnego w płockim hubie petrochemicznym.
Dodatkowym elementem tej sytuacji jest nieplanowany przestój instalacji polietylenu niskiej gęstości (LDPE) należącej do Orlenu w Płocku. Jednostka ta dysponuje zdolnością produkcyjną około 100 tys. ton rocznie. Spółka nie komentuje informacji dotyczących przyczyn tego postoju. W efekcie rynek nie postrzega planowanego postoju Basell Orlen jako odosobnionego, rutynowego wydarzenia remontowego, lecz jako część szerszej sekwencji zakłóceń w płockim kompleksie petrochemicznym.
Zgodnie z planem prace konserwacyjne w Basell Orlen Polyolefins mają objąć instalacje polietylenu wysokiej gęstości (HDPE) o mocy 320 tys. ton rocznie oraz polipropylenu (PP) o mocy 480 tys. ton rocznie. Postój ma potrwać od 15 kwietnia do 3 czerwca 2026 r., co oznacza czasowe wyłączenie instalacji o łącznym potencjale produkcyjnym około 800 tys. ton rocznie.
Dla odbiorców HDPE i PP w Polsce kluczowe będzie to, czy przed rozpoczęciem prac producent zdoła zbudować odpowiedni bufor magazynowy i utrzymać stabilność dostaw kontraktowych. Dane rynkowe wskazują jednak, że dostępność poliolefin w Europie Środkowej już na początku marca była ograniczona. W takiej sytuacji kilkutygodniowe wyłączenie instalacji o tak dużych mocach może zmniejszyć elastyczność podaży, wydłużyć terminy dostaw oraz zwiększyć znaczenie materiału importowanego.
Problemy produkcyjne pojawiły się także w segmencie PET. Firma Indorama Ventures wstrzymała pracę instalacji we Włocławku o zdolności produkcyjnej około 230 tys. ton rocznie, a podobny nieplanowany przestój odnotowano w zakładzie Orion Global PET w litewskiej Kłajpedzie o mocy około 263 tys. ton rocznie. Ograniczenia te zbiegają się z okresem rosnącego zapotrzebowania na opakowania napojowe.
Nagromadzenie przestojów w kilku dużych zakładach jednocześnie sprawia, że rynek polimerów w regionie funkcjonuje obecnie w warunkach ograniczonej podaży. W połączeniu z napiętą sytuacją geopolityczną oraz zakłóceniami w globalnym handlu surowcami petrochemicznymi może to w najbliższych tygodniach dodatkowo zwiększać presję na wzrost cen i skłaniać przetwórców do wcześniejszego zabezpieczania dostaw surowca.
Źródło: MyCEPPI










