W 57. odcinku: 12 sierpnia rozporządzenie PPWR weszło w życie, ruszyły też konsultacje. Z kolei BMW sprawdziło stopień recyklowalności różnych materiałów w samochodach – tworzywa sztuczne nie wypadły najlepiej…
Transkrypcja odcinka:
12 sierpnia rozporządzenie PPWR weszło w życie. Od tego dnia przedsiębiorcy muszą spełnić szereg wymagań dotyczących projektowania opakowań, ich recyklingu, zgodności z przepisami, a także prowadzenia odpowiedniej dokumentacji. I generalnie to wszystko dobrze brzmi i byłoby ok, gdyby nie fakt, że chyba wszyscy zainteresowani mają wrażenie, że te przepisy były napisane bez przemyślenia, trochę jakby na kolanie. I tutaj podam przykład. Zgodnie z nowym rozporządzeniem firma, dajmy na to z Polski, która sprzedaje swoje produkty w opakowaniach, a to chyba dotyczy większości towarów, więc jeśli sprzedaje te produkty za granicę (np. sklep internetowy), musi zadbać o utylizację opakowań na danym rynku. W tym celu nasza firma będzie musiała zarejestrować się osobno w każdym kraju docelowym. Mało tego, jak zwraca uwagę Biznes Insider Polska, kto nie ma oddziału w kraju docelowym ma tam wyznaczyć pełnomocnika, czyli kogoś kto będzie nas reprezentował. W tej sytuacji mniejsze firmy, które nie mogą sprostać tym wymaganiom, zamierzają wstrzymać sprzedaż do innych krajów unijnych. Panie Robercie, to jakiś kuriozum nie uważa Pan?
Ja bym tak bardzo krytycznie nie oceniał samej inicjatywy dotyczącej tej regulacji. Regulacja jest dość rozbudowana. Można pokusić się o takie stwierdzenie, że trochę chaotycznie i za szybko.
Tego rodzaju regulacja obejmuje bardzo istotną część rynku, w zasadzie cały rynek. Trudno sobie wyobrazić produkty, które są wysyłane bez opakowania, ale wszystkie produkty konsumenckie są w opakowaniu po to, żeby chronić zawartość, ponieważ ślad środowiskowy tego co jest wewnątrz jest znacznie wyższy niż samego opakowania. I stąd ta cała idea i stąd brakuje takiego podejścia.
Oczywiście to o czym Pan wspomniał nie jest może najbardziej trafione. Należałoby się nad tym pochylić. Jakkolwiek musimy spojrzeć na zagadnienie również z tej strony, że od 12 sierpnia wchodzą tylko niektóre przepisy i to musimy też oddać, że większość tych przepisów wchodzi od 2028 bądź od 2030.
Na przykład od 12 sierpnia weszły ograniczenia dotyczące per- i polifluoroaktylów, czyli obniżenia ich zawartości. I tutaj uśmiech w stronę przemysłu papierniczego, bo tam najczęściej można je znaleźć. Chociaż nie wszyscy o tym wiedzą, że w papierze do pieczenia, bądź też w opakowaniach do pizzy, bądź też w kubkach papierowych właśnie tego rodzaju środki chemiczne się znajdują po to właśnie, żeby utrzymać szczelność, zapobiegać wyciekaniu tłuszczu itd.
Jednym słowem przemysł papierniczy również musi z uwagą spoglądać na te przepisy…
W zasadzie regulacja dotyczy wszystkich opakowań bez względu na rodzaj materiału. No tak, ale przyjęło się uważać, że papier jest ekologiczny. Ci, którzy głębiej siedzą w temacie wiedzą, że to jest piękna opowieść, która niestety nie ma odniesienia w analizach naukowych.
Panie Robercie, mówimy o tym, że te przepisy są nie do końca doskonałe. One będą wchodziły rzeczywiście w życie stopniowo. Natomiast Komisja Europejska już po dwóch dniach od wejścia w życie tychże przepisów, czy też rozporządzenia PPWR otworzyła konsultacje branżowe. Można zgłaszać swoje uwagi, analizy do 16 września. No i ja zastanawiam się, czy to jest coś poważnego. Wchodzą przepisy, a dwa dni później konsultacje…
Tutaj chodzi o pewne akty delegowane do określonych przepisów. I tego rodzaju konsultacje będą trwać cały czas, ponieważ jeżeli spojrzymy na całą regulację, to tak naprawdę ta część podstawowa to jest mniej więcej jedna trzecia wszystkich przepisów, które mają wejść.
Czyli te akty delegowane dotyczące określonych obszarów nadal będą w przygotowaniu i będą się pojawiać. Zresztą to jest zgodne z wcześniejszymi zapowiedziami, tak że przedsiębiorcy nie są zaskoczeni. O tyle to jest istotna kwestia, że te konsultacje dotyczą surowców z recyklingu i zawartości surowców z recyklingu w gotowych wyrobach i utrzymania pewnych limitów związanych z zapisami.
I to jest niezmiernie ważne niewątpliwie, chociażby z punktu widzenia całej branży recyklingu, żeby w pewnym sensie skutecznie bronić się przed niuczciwą konkurencją.
BMW zakończyło swój projekt badawczy Car2Car, który miał pokazać stopień recyklowalności materiałów pochodzących z wycofanych z eksploatacji pojazdów. Osiągnięto wynik na poziomie 51%, przy czym za najbardziej problematyczne uznano szkło i co może być pewnym zaskoczeniem tworzywa sztuczne. My często mówimy o tym, że tworzywa to świetny materiał do recyklingu, a tymczasem…
Mnie to zupełnie nie zaskakuje. W pierwszej kolejności przez kilkadziesiąt lat tak naprawdę próbujemy zastąpić inne materiały tworzywami sztucznymi w samochodach. Tworzymy różnego rodzaju kompozycje, tworzymy polimery, łączymy z różnego rodzaju włóknami, kompozytami itd.
Ale po co? Przecież to nie jest zabawa. Pewne kwestie dotyczące zmniejszenia wagi pojazdu, które mają tutaj kluczowe znaczenie. Wiadomo, że lżejszy pojazd tym mniej zużywa energii na to, żeby się poruszać.
To nie jest wcale odkrywcze. A później się zastanawiamy, a gdzie tu jest gospodarka obiegu zamkniętego? Panowie, wstrzymajcie konie. Wszystko robiliśmy po to, w jakimś określonym celu. Nie zapominajmy o tym. I teraz na siłę, jeżeli chcemy wziąć określony element, który przede wszystkim przetestuje bezpieczeństwa jako najistotniejszy w końcu dla pasażerów i dla kierowcy. I teraz chcemy go ponownie użyć do tego samego celu.
No zaraz, a może się nie uda? A może to jest zła droga? A może trzeba go użyć do produkcji wiader zamiast kombinować?
To jest istotna informacja, że w tym badaniu o tej recyklowalności mówiono w kontekście ponownego użycia w motoryzacji.
No właśnie i w tym jest cała kwestia.
Ale doniczki można produkować…
Ja rozumiem, że celem gospodarki obiegu zamkniętego nie jest downcycling, jak to się mówi. Czyli najpierw stosujemy surowiec w bardziej wymagających aplikacjach, a następnie schodzimy niżej w cyklu. A może tam, gdzie jest to konieczne bądź sensowne należy tak robić? Nie należy generalizować znowu.
I znowu w pewnym sensie podchodzić do zagadnienia nie analizując poszczególnych przyczyn. Też mnie zastanawia kwestia odzysku energetycznego, który został wykreślony zupełnie jako pewnego rodzaju sposób odzyskiwania materiałów, energii, jakkolwiek to zwał. Jeżeli spojrzymy na państwa Skandynawskie, tam jest doskonale rozwinięty recykling energetyczny.
W tej chwili to już nie jest dobre słowo, ale odzysk energetyczny powiedzmy. W tej chwili absolutnie się odchodzi od tego, czy słusznie, a może należałoby się zastanawiać, że w niektórych aplikacjach ma to jakiś sens. Ale to jest cały czas w mojej ocenie to podejście holistyczne.
Nie róbmy niczego na siłę w imię jakiejś tam idei, tylko wszystko musi być wyważone w kontekście kosztów środowiskowych, kosztów ekonomicznych i to musi być odniesienie do w zasadzie każdego konkretnego przypadku. Wtedy może nie zgubimy się w tym lesie.
Myślę, że to jest bardzo ważne, że o tym mówimy i warto i trzeba o tym mówić, bo przeciętny Kowalski, który przeczyta taką informację powie, no tak tworzywa sztuczne nie dają się recyklingować.
Tak, tak i znowu będzie hejt na tworzywa sztuczne, że one są bardzo złe i to jest zupełnie nieporozumienie. Zresztą niestety tego rodzaju wypowiedzi i tego rodzaju zdanie ma wiele osób, które nie wnikają w temat głębiej.










