54. odcinek podcastu: Wojna w Zatoce Perskiej i rozejm po atakach – skutki dla rynku tworzyw. Komisja Europejska opublikowała pierwszy zestaw wytycznych do rozporządzenia PPWR. System kaucyjny – jak działa?
Transkrypcja nagrania:
Spotykamy się po krótkiej przerwie, no i spotykamy się w zupełnie innej rzeczywistości, można powiedzieć w zupełnie nowych czasach. Od ponad miesiąca trwa wojna na Bliskim Wschodzie, a jej skutki już teraz odczuwa cały świat. Bardzo mocno widać to nie tylko na stacjach benzynowych, ale również w podajnikach wtryskarek, jako że ceny surowców dosłownie wystrzeliły w górę. Panie Robercie, w tej chwili mamy rozejm. Jego ogłoszenie spowodowało chwilowy spadek cen, jednak nie na długo i wydaje się, że rynek nie bardzo wierzy w szybki koniec tej wojny. No, ale może jednak nie. Może jednak uda się doprowadzić do zakończenia konfliktu i wszyscy odetchniemy, a branża tworzyw sztucznych zostanie uratowana.
Miejmy taką nadzieję. Oczywiście wyższe ceny surowców nie spowodują, że zrezygnujemy zupełnie z tworzyw sztucznych, bo taką tezę trudno obronić. Jakkolwiek tutaj nasuwa się bardzo istotna kwestia dotycząca samowystarczalności surowcowej Unii Europejskiej i to jest interesujące.
Jak wiemy Unia Europejska traci udziały w produkcji tworzyw sztucznych, i to znacznie, w kontekście globalnym. Wiemy, że te spadki są znaczące. Od ponad 20% gdzieś tam w latach 2006-2008 do obecnie około kilkunastu procent, bodajże trzynastu.
Jesteśmy już w tej chwili importerem netto tworzyw sztucznych. To nie jest dobry trend i ja uważam jednak, że politycy zbyt dużo wprowadzają regulacji, które zmuszają przedsiębiorców do podwyższania kosztów w związku z tym, że muszą postępować zgodnie z tymi regulacjami.
Tak, przeregulowanie jest istotnym problemem, natomiast ta wojna pokazała dobitnie, że Europa nie mająca dostępu do surowców, w tym wypadku ropy naftowej, zawsze będzie zależeć od cen ustalanych poza nią, co potężnie wpływa na rentowność branży tworzyw.
To nie jest ta kwestia, bo oczywiście wahania cen są związane z sytuacją globalną i niewiele się na to da poradzić. Oczywiście, jeżeli chodzi o ropę naftową, to nie jest tajemnicą, że Unia Europejska nie jest potęgą w tym zakresie. Jeżeli w tej chwili jest sytuacja, że produkcja tworzyw sztucznych jest ściśle skorelowana z cenami ropy naftowej, ponieważ w zasadzie można powiedzieć, że prawie 100% tworzyw sztucznych pochodzi z ropy naftowej, to ta zależność będzie nadal funkcjonować.
Oczywiście, jeżeli zaczniemy rozwijać inne sposoby pozyskiwania tworzyw sztucznych, to pewnie będziemy bardziej elastyczni i te sytuacje związane z wydobyciem ropy naftowej tak nie będą wpływały na ceny surowców w Unii Europejskiej.
Komisja Europejska opublikowała pierwszy zestaw wytycznych oraz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania dotyczące rozporządzenia PPWR. Panie Robercie, w komentarzu opublikowanym m.in. na portalu Tworzywa Online stwierdził Pan, że te wytyczne to kolejny ważny krok w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym. Dlaczego te wytyczne są takie ważne?
Jest szereg niewiadomych. Jeżeli przedsiębiorcy analizują dokładnie samą treść regulacji, to jest szereg wątpliwości, znaków zapytania, niezrozumienia itd., więc te wytyczne są niezbędne. Jakkolwiek wytyczne nie są obowiązującym prawem i to jest dość istotna kwestia. Tak zresztą było przy dyrektywie Single Use Plastic, gdzie też wytyczne były, ale nie były obowiązującym prawem. Musimy to wziąć pod uwagę.
Jakkolwiek to daje szansę zrozumienia dość złożonych kwestii dotyczących konieczności dopasowania się przemysłu do wymagań. Wiadomo, że sam PPWR jest bardzo rozległym aktem prawnym. Jest jeszcze wiele aktów delegowanych, które czekają na ogłoszenie, więc niewątpliwie to jest problem.
Ja chciałbym zwrócić na jeden istotniejszy problem w mojej mniemaniu, bo można dyskutować nad tym czy PPWR jest słuszny, niesłuszny, czy jest zbyt szczegółowy, czy może sięga zbyt głęboko, jeżeli chodzi o kwestie dotyczące produkcji przedsiębiorstw w Unii Europejskiej. To jest jedna kwestia. Druga kwestia to jest nadinterpretacja tych przepisów przez kraje członkowskie.
Jest cały czas zagrożenie jednorodnego rynku Unii Europejskiej, który jest tak naprawdę największą wartością Unii Europejskiej. To właśnie jednolity rynek i to, że można się łatwo poruszać po tym rynku. Co to gwarantuje? Nie tylko otwartość granic i brak kontroli granic, ale takie same przepisy we wszystkich krajach. Jeżeli będziemy ciągle próbowali zmieniać te przepisy w ramach przepisów krajowych, to ta największa zdobycz może być zagrożona.
Czy to nie jest tak, że – w odróżnieniu od dyrektywy Single Use Plastics – PPWR weszło jako rozporządzenie, czyli de facto prawo obowiązujące w całej Unii Europejskiej?
Oczywiście ma Pan rację, tylko że PPWR w ramach swoich przepisów też daje pewną swobodę państwom członkowskim. Wiemy jak problematyczna jest kwestia dotycząca tego, że kraje członkowskie wprowadzają pewnego rodzaju przepisy oddzielnie, czy też mają oddzielne przepisy dotyczące kwestii zawartych w PPWR. Teraz jest znowu problem dochodzenia do tego, aby te kraje zrezygnowały z tych przepisów albo nie miały aż tak wysokich ambicji dotyczących ochrony środowiska, ponieważ w efekcie będziemy mieli czyste środowisko, tylko nie będziemy mieli przemysłu. Musimy to wszystko w mojej ocenie jakoś sensownie wyważyć. Środowisko jest istotną kwestią, ale potencjał gospodarczy w Unii Europejskiej nie jest bez znaczenia.
Panie Robercie, od kilku miesięcy działa u nas system kaucyjny. Jak pan ocenia jego działanie?
Ja uważam, że coraz lepiej działa. Oczywiście cały czas jest problem, że konsumenci nie do końca rozumieją, dlaczego butelka, która nie jest [oznaczona specjalnym kodem], nie wchodzi do maszyny. Ponieważ jest wprowadzona przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego – bo zgodnie z przepisami przedsiębiorcy mieli możliwość, zresztą słusznie, pozbyć się stanów magazynowych i wprowadzali napój w opakowaniach, które nie miały jeszcze oznaczeń dotyczących systemu kaucyjnego. W mojej opinii zabrakło naprawdę dobrej promocji ze strony administracji, ministerstwa i edukacji konsumentów.
Tam gdzie są recyklomaty bardzo łatwo można umieścić te puste opakowania w recyklomacie. Idzie to bardzo sprawnie, szybko i ja sądzę, że z każdym dniem będzie coraz łatwiej, prościej i będziemy coraz bardziej rozumieć ten system.
Ja mam wrażenie, że niektórzy zrozumieli go aż nadto, bo pojawiła się wręcz turystyka kaucyjna, co niektórzy przedsiębiorczy Polacy zaczęli zbierać butelki i wywozić je na Słowację, gdzie cena zwrotu jest około 15 groszy wyższa. I pewnie zapyta pan jak to jest możliwe. Otóż na niektórych butelkach znajdują się dwa kody, polski i słowacki, jako że producenci napoju mają jedną linię produkcyjną na oba kraje.
To jest kompletne nieporozumienie i to powinno być w jakiś sposób monitorowane przez administrację, ponieważ to w skuteczny sposób obniża nasze poziomy zwrotu opakowań. Jeżeli chodzi o statystyki, to się okaże, że na Słowacji na przykład będą mieli 110% zwrotów opakowań. Dojdzie do jakichś totalnych absurdów.
To może wprowadzić jakieś kontrole graniczne, które wykrywałyby taką kaucyjną kontrabandę?
Kontroli granicznych praktycznie nie ma, więc jest to niewątpliwie problem. System musi się zamykać w obszarze danego kraju. Jeżeli są takie przypadki i takie możliwości, to ja jestem poważnie zdziwiony.









