Zawarty dziś w nocy rozejm pomiędzy stronami konfliktu na Bliskim Wschodzie chwilowo obniża napięcie w regionie, jednak skutki wojny dla sektora petrochemicznego pozostają. Jednym z najbardziej dotkniętych podmiotów jest Borouge, który został zmuszony do wstrzymania części operacji w swoim strategicznym kompleksie Ruwais w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Uszkodzenia infrastruktury powstały przedwczoraj w wyniku spadających szczątków po nieprzechwyconych pociskach lub dronach wystrzelonych z Iranu. Choć spółka stwierdziła brak ofiar, incydent wywołał pożary i doprowadził do czasowego wyłączenia części instalacji produkcyjnych.
Kompleks Ruwais należy do największych obiektów petrochemicznych na świecie i stanowi filar działalności Borouge. Znajduje się tam kraker etanowy o zdolności produkcyjnej sięgającej blisko 1,5 mln ton etylenu rocznie, a także instalacje poliolefin o łącznej mocy przekraczającej 5 mln ton rocznie. W perspektywie zakończenia projektu Borouge 4 potencjał ten ma wzrosnąć do 6,4 mln ton rocznie, co dodatkowo podkreśla znaczenie zakładu dla globalnej podaży polietylenu i polipropylenu. Obecnie spółka prowadzi ocenę szkód oraz prace naprawcze, a produkcja w uszkodzonych obszarach pozostaje zawieszona.
Jeszcze w pierwszym kwartale 2026 roku Borouge notował bardzo wysokie wykorzystanie mocy produkcyjnych, a w marcu skutecznie przekierował znaczną część sprzedaży alternatywnymi trasami logistycznymi, omijając cieśninę Ormuz. Szlak ten, będący jednym z kluczowych punktów transportu surowców energetycznych i petrochemikaliów, został czasowo zablokowany, co wymusiło reorganizację łańcuchów dostaw. Jak podkreśliła spółka, „globalny niedobór poliolefin napędza silne odbicie cen, które rozpoczęło się w marcu i utrzymuje się w kwietniu”. Jednocześnie Borouge wskazuje na swoją „znaczną odporność finansową”, wynikającą z wysokiej generacji gotówki i dostępnej płynności, co pozwala łagodzić skutki krótkoterminowych zakłóceń operacyjnych.
Sytuacja w regionie ma charakter szerszy i dotyka również innych kluczowych producentów. Instalacje Sabic w Al-Dżubajl w Arabii Saudyjskiej zostały uszkodzone w wyniku podobnych ataków, co doprowadziło do pożarów w części jednostek produkcyjnych. Z kolei Sadara, wspólne przedsięwzięcie Dow i Saudi Aramco, zdecydowała się na prewencyjne wyłączenie krakera w tym samym regionie w odpowiedzi na eskalację działań zbrojnych. Skumulowany efekt tych zdarzeń oznacza ograniczenie dostępnych mocy produkcyjnych w jednym z najważniejszych hubów petrochemicznych świata.
Zakłócenia te wpisują się w już wcześniej obserwowany trend napiętej równowagi rynkowej. Globalna podaż poliolefin pozostaje ograniczona, podczas gdy popyt wykazuje oznaki odbicia, co prowadzi do wzrostu cen i większej zmienności na rynku. Dodatkowym czynnikiem ryzyka pozostają kwestie logistyczne, w tym ograniczenia w przepływie surowców przez kluczowe szlaki transportowe. Nawet krótkotrwałe zakłócenia w funkcjonowaniu infrastruktury w regionie Zatoki Perskiej mają bezpośrednie przełożenie na globalne łańcuchy dostaw.
Choć zawarty rozejm może przyczynić się do stabilizacji sytuacji w krótkim okresie, skala uszkodzeń infrastruktury oraz konieczność przeprowadzenia napraw oznaczają, że pełne przywrócenie zdolności produkcyjnych zajmie czas. W konsekwencji rynek tworzyw sztucznych pozostaje wrażliwy na dalsze zakłócenia, a wydarzenia ostatnich dni po raz kolejny uwidaczniają, jak silnie sektor petrochemiczny jest powiązany z uwarunkowaniami geopolitycznymi.










